Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Zwalniam, coraz bardziej zwalniam

Kiedyś dni były dłuższe. Jakoś więcej się w nich treści mieściło. Od jakiegoś czasu wyraźnie mniej w tych dniach i miejsca i czasu.
Dawniej pracowałam zawodowo, prowadziłam dom, nieustannie się czegoś uczyłam i jeszcze starczało czasu na szycie, haftowanie i rozmaite inne hobby, których tu i wyliczać nie warto. Inni pytali jak na to czas znajduję.
Teraz jako kobieta domowa mam teoretycznie tyle czasu ile chcę dla siebie, ale coraz mi trudniej łamać codzienną rutynę. I wszystkie niezbędne czynności zabierają mi coraz więcej czasu.
Spacer z psem  - połączony z zakupami - zabiera rzadko mniej niż dwie godziny. Możliwe zresztą, że pies dlatego właśnie woli chodzić na spacer ze mną niż z kimś innym.
Sprzątanie też się jakoś rozwleka. Pewnie dlatego, ze doświadczenie mnie nauczyło, ze jeśli nie zrobię czegoś zaraz, już, teraz w tym momencie, to potem będę to musiała zrobić i tak większym nakładem sił.
Nie mogę spokojnie usiąść z książką i zniknąć w dajmy na to Derry pod rękę z Panem Kingiem, bo jakaś czynność domaga się natychmiastowego wykonania, a potem trwa i trwa bez końca.
I tak zwalniam i zwalniam i być może w końcu skamienieję w stuporze bezczynności.
Napomknęłam o tym lekarce. I się doigrałam. Spojrzenie się jej wyostrzyło, dała spray na rozszerzenie oskrzeli i skierowanie na spirometrię. Szukamy albo astmy, albo POCHP.
Spray mnie nieco przyspieszył. Wyraźnie lepiej się po nim oddycha. Mam czarne myśli.


sobota, 24 stycznia 2009, weisefrau

Polecane wpisy

  • Finito

    Koniec i bomba, kto czytał ten trąba. Mam dość Bloxa i się stąd wynoszę. Będzie mi brakowało tego szopa z nagłówka. Od sierpnia zapraszam tu , jeślikto ma ochot

  • O sztuce umiaru

    Ha, chyba się w edytorze blogowym coś zepsuło, takim go jeszcze nie widziałam. Spróbujemy. Czemu ludzie byli kiedyś chudzi, a teraz są grubi? Może nie wszyscy,

  • Ładne i... takie sobie

    Trzeba zebrać troszkę fotek do artystycznych kombinacji zimowych. Teraz kwiatki są, a za kilka miesięcy nie będzie. Zatem malutka Leica do kieszeni i polowanie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/24 20:20:42
O zdrowie dbaj! Nic cenniejszego nie mamy. A rozwlekłością czasoprzestrzenną się nie martw. Mnie na urlopie czy jak teraz na L4 znika nie wiadomo kiedy. W czasie kiedy jestem aktywna pracuję, wybiegam psa, zarządzam i najczęściej sama sprzątam, dłubię jakąś robótkę, czytam. A teraz przelatują mi godziny, nic konkretnego nie zrobiłam, jestem zmęczona. Widać dotyczy to nie tylko mnie. Jak sobie wspomnę czasy z trójką małych dzieci, gdzie dochodziło jeszcze ich wychowanie i skarmianie to nie chce mi się wierzyć ile ja rzeczy robiłam. W napiętym grafiku chyba łatwiej o samokontrolę. Od nowego roku narzuciłam rodzinie walne porządki w piątki, ma to uprzyjemnić sobotę i nie powodować rozwlekania sprzątania do godzin popołudniowych. Zobaczymy ile wytrzymają. Nie martw mnie chorobami.