Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Krecia bieda

Niedawno piesek jak zwykle przeciągał się na plecach wywijając łapami w górze i zobaczyłam w całej okazałości spuchnięty, nabrzmiały cycek. Pogalopowałam z Kretką do lekarza. Jeden wet kazał obserwować i skasował 20 zł, drugi obmacał bardzo dokładnie, zmierzył temperaturę, długo się wahał, czy to przepuklina, czy zapalenie gruczołu mlecznego - temperatura wskazywała na zapalenie, dał antybiotyk , zalecił okłady z sody i zaczęłyśmy leczenie. Trzy razy dziennie robiłam okład z sody, kładłam sobie siedząc w fotelu psa na brzuchu z okładem na spuchniętym wymieniu. Kretka najpierw dawała mi buzi, a potem słodko zasypiała. Jeśli okład zsunął się z bolącego miejsca budziła się i napominała mnie, bym uważniej stosowała terapię.
Po tygodniu obrzęk nieco się zmniejszył, ale guzisko nie znikło. Lekarz zasugerował, żeby guza wyciąć, póki mały i w jednym miejscu, a nie w całym psie. I w środę pomaszerowałyśmy do kliniki.
No i teraz mam zbolałą, pocerowaną psinę. Nasz lekarz jest fantastycznym chirurgiem, ale nie uważa dawania po operacji środków przeciwbólowych psom za celowe. Jest zdania, że zbolałe zwierzę się nie rusza i lepiej goi. Dobrze, że inni lekarze mają inne poglądy i teraz dwa razy dziennie wtykam w psi tyłek po połowie czopka z Pyralginy. Jak już dyszy, oczy ma jak spodki a język wisi do ziemi, to znieczulam, to w końcu jest leczenie a nie tortury.
Mastektomia jest bardzo rozległą operacją i okres pooperacyjny jest bolesny. Biedna Kretka nie może się sama wygodnie ułożyć w koszyczku. Po jedzeniu i siusianiu prosi, żeby ja na powrót zapakować do jej łóżeczka. I mam w salonie taki widok:




A ponieważ nie umiem siedzieć i nic nie robić, to robię hardangerowy bieżnik na kuchenny stół. Trochę się mylę, wtedy pruję, ale to dość przyjemna robota i szybko przyrasta. Wycinanki zostawię sobie na koniec, jak na pewno będą się wszystkie nitki zgadzały. Wzór bieżnika pochodzi z broszury DMC kupionej w Blue City. Nici to kordonek Ariadny, bielszy niż perle DMC. Tkanina - unifil DMC.

Czy ktoś wie, jak po polsku nazywa się ten ścieg tworzący obramowanie rombów? Po angielsku to jest pojedynczy ścieg faggot

sobota, 18 kwietnia 2009, weisefrau

Polecane wpisy

  • Urodziwa i paskudna

    Wieści z psiego frontu są znakomite. Wszyscy w okolicy znają mnie bo różnię się od innych nieustającą obecnością dwóch grzecznych, futrzanych satelitów. Chodzą

  • Władca Muszki

    Cóż za straszni ludzie trzymali kiedyś naszą Muszkę, skoro ona się tak wszystkiego boi? Cóż to za pewna siebie osoba rządziła brutalnie pieskiem, który jest prz

  • Świat pełen Muszek

    Z tła otaczających nas rzeczy mózg woli zauważać przedmioty znane niż nieznane. Co jest nam znane i bliskie, to łatwiej zauważamy wśród innych rzeczy. Kto był w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
anek-73
2009/04/18 13:48:26
Moja kotka miała operowany guz sutka i ropomacicze w ubiegłe wakacje. Ogólnie - ogromne cięcie na brzuszku. Leczona była tylko antybiotykiem. Lekarz kategorycznie zabronił środków przeciwbólowych. Podobnie było kilka lat temu, gdy złamała kość biodrową. Ból powoduje, że zwierzę nie rusza się i nie narobi sobie tym jeszcze większej szkody - tzn, nie ściągnie szwów i nie zakazi rany. poza tym zwierzę ma inny próg bólu niż człowiek. A podawanie ludzkich tabletek przeciwbólowych może zwierzaka nawet zabić!
-
brahdelt
2009/04/18 15:13:17
Biedna psinka... przesyłam jej głaski i przytulanki.
Ale ładnie jej w niebieskim! *^v^*
-
2009/04/18 15:38:59
anek-73: Pyralginę w czopkach zlecił lekarz wet. widząc psa. Szok bólowy nie przyczynia się do gojenia ran. Do niedawna wszystkie zabiegi medyczne na ludzkich noworodkach robiono bez znieczulenia, bo ponoć bólu nie czują - to zwykła bezmyślność i okrucieństwo. Gdyby zwierzęta miały "inny próg bólu" to po co by je było znieczulać do zabiegu? Żaden wet nie zaryzykuje pogryzienia przez oszalałego z bólu psa i znieczula, a do domu wypisuje zwierzę tak obolałe, ze prawie nieprzytomne z cierpienia.
Miałaś kiedyś jakąś operację? Doznałaś na własnej skórze bólu pooperacyjnego? Wiesz o czym piszę?
Masz rację, że ludzkie leki nie zawsze się dla zwierząt nadają.
-
2009/04/18 15:56:07
Sto głasków dla Kretki - dzielny pies!
Co do nazwy ściegu - moja propozycja do polskiego nazewnictwa: "perełki" - tak jakoś perełkowato wygladają...
-
kankanka
2009/04/18 23:31:41
Wystarczyło mi popatrzeć na Kretki oczy by zobaczyć, że naprawdę cierpi. Ten zawsze żywy psiak skoro sam do wyrka lgnie - to cierpi. Jestem za podawaniem leków przeciwbólowych. Na ludzki ból też całkiem niedawno zwrócono uwagę - nie musi boleć poród, leczenie zęba, stan pooperacyjny. Ból pomaga w diagnozie, skoro wiemy co boli można go uśmierzyć.
Co do ściegu to mi się wydaje, że "pęczek", taki opis podaje Turska: krótkie ściegi za igłą, wkłuwane po prawej stronie dwa lub trzy razy w to samo miejsce i lekko przyciągając nitkę. Pęczki mogą być wydłużone, okrągłe, podwójne, potrójne. Ich kształt zależy od długości ściegu, grubości nitek i sposobu przyciągania.
-
2009/04/19 01:04:17
Te biedne psie oczy......... życzę psince jak najszybszego powrotu do zdrowia. Oczywiście że podawać środki przeciwbólowe!!!!. Moja kotka po sterylizacji dostawała zastrzyki przeciwbólowe ,nie męczyła się dostojnie chodziła po mieszkaniu i nawet weszła spokojnie na wersalkę.Problem wyciąganych szwów oraz biegania ( zaczynała biegać na drugi dzień) skutecznie w jej przypadku rozwiązał kubraczek który jako że był wiązany na plecach nie dał się łatwo zdjąć i kocinę hamował w zapędach.
Dla Kretki dużo głasków i drapań za uchem
-
2009/04/19 08:04:02
Moze psu wplynie na dobry humor to, ze o niej tyle ludzi mysli i wysyla wirtualne glaski i przytulki (guaski i przytuuki). No i slicznie jej w tym wdzianku, choc wdzianko kryje cos, co boli. Przy takiej opiece psina dojdzie do siebie, mam nadzieje, szybko i bedzie szalec za niedlugo. Moja psina nie miala nigdy drastycznej/inwazyjnej tak bardzo operacji, tylko rwanie zeba pod narkoza. wysadzilo jej pol pyszczka i bolalo. po operacji rwania wet mowi - troszke jej dac jesc, mniej pic, niech odpoczywa....akurat. pies zjadl mini porcje makaronu rozgtowoanego z kurczakiem (rownie rozgotowanym) i jarzynami - j.w....dostala takiego popedu, ze lapa kopala w pustej misce ...dostala druga porcje...i trzecia, dopiero wtedy odeszla od michy, hehehe.
wiec w imieniu swoim i Sally zycze Kreci zdrowia!
-
ataania
2009/04/19 09:41:03
Krecia pod Twoją czułą opieką szybko dojdzie do siebie. Ja się nie przyłączam do ogólnego głaskania, bo w końcu psinę na śmierć zagłaszczemy!
A co do Twojego pytania:
ścieg faggot to po polsku ścieg powrotny, zwany też w niektórych publikacjach
jako ścieg za igłą.
Ten Twój to ścieg pojedynczy :-)
-
2009/04/20 00:46:05
ataania - nie da sie psa zaglaskac na smierc! Probowalam, jak bum cyk cyk...moja gadzina traca (tronca) nosem zeby glaskac i glaskac i drapac i znowu glaskac. uznalam, ze z nia wygram...akurat, po 20 paru minutach rece mi odpadly a pies popatrzyl z wyrzutem i nadal tracal nosem pt JESZCZE!
Gackowa - zapomnialam napisac - tego hardangera ladnego robisz, oj ladnego!
-
2009/05/04 16:20:15
Ładny to za mało powiedziane. Śliczny hardanger ;)