Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Pora przejściowa

Ci co twierdzą, że jest coraz gorzej i świat schodzi na psy, narzekają również na pogodę. Że niby wiosny i jesieni już zupełnie nie ma.
Faktycznie, są jakby krótsze i zdarzyło mi się ostatnimi laty wprost z kożucha wskakiwać w letnie sukienki i japonki. Jednak twierdzę, że pora przejściowa istnieje. To ten czas, kiedy letnie sweterki przestają nam wystarczać a Pan Mąż z niepokojem pyta, czy aby z piwnicy nie trzeba przynieść walizki ze swetrami i zrobić w ciasnej szafie w przedpokoju zmianę warty kurtkom. Letnie płaszcze na zesłanie, a do szafy kurtki i wełniane płaszczyki. Zaczynamy również w porze przejściowej zamykać wewnętrzne, szczelne drzwi, bo przez szpary wokół zewnętrznych, pancernych, stalowych, fortecznych wręcz drzwi ciepło z mieszkania ucieka na klatkę schodową jak para z czajnika. Zaraz potem w mieszkaniu robi się miłe 21 stopni a nie drętwe 17. 
O tej porze roku widzę niepokojące rzeczy w ubiorze bliźnich. W jednym autobusie można zobaczyć panią w pikowanej kufajce i w kozakach a obok młodzieńca w krótkich spodenkach, klapkach na bosych nogach i w t-shircie. Jedno i drugie wygląda na zadowolone.
Wracając do spraw piwniczno - przechowalniczych doznałam w tym roku bardzo nieprzyjemnej niespodzianki. Pora przejściowa łączy się u nas z wymianą kołder. Odkąd mamy sypialnię, w której się tylko śpi, w której kaloryfer jest zakręcony, a okna otwarte, w której bez problemu zimują rośliny wymagające w zimie maksymalnie 15 stopni ciepła, w zimie kołdrę musimy mieć taką po byku fest. Na lato kołdra ląduje w piwnicy. W suchej piwnicy, zaznaczam.
Pan Mąż całe lato prał w piwnicznej pralce co było do prania i męską metodą widział tylko pralkę, kurek z wodą i kabel od prądu. A tego, że z kurka kapie nie dostrzegł. Nakapało tyle, że wielka wełniana kołdra wyprana wiosną i zapakowana w przewiewną starą poszwę zupełnie spleśniała. Spleśniały również szaliki, rękawiczki, futrzane czapki, psie sweterki i inne jesienno-zimowe utensylia. Futra na szczęście były w szafie i nic im się nie stało. Kołdra po ponownym praniu i suszeniu stała się psim legowiskiem. Psy się nie skarżą. Rękawiczki poleciały do śmietnika, kurek kapiący wymieniłam na nowy.
Letnia kołdra niestety przestała nam od kilku dni wystarczać, bo Pan Mąż przez sen z zimna urządza w łóżku piesze wycieczki dla rozgrzewki ściągając ze mnie całe okrycie. W zimnym łóżku nie można ani zasnąć, ani spać.
Udałam się zatem do powszechnie znanego sklepu, gdzie bezpośrednio u producenta, za sumę nie powodującą omdleń zakupiłam drugą puchową kołdrę. Kurier ma mi ją dostarczyć niebawem. Teraz w pasmanterii nabędę białą tasiemkę i z jej pomocą, oraz z pomocą węzełka "na kokardkę" zrobię sobie kołdrę łączoną. I miejmy nadzieję, ciepłą.
Bo ciepła życzę wszystkim w porze przejściowej.

poniedziałek, 24 października 2011, weisefrau

Polecane wpisy

  • Finito

    Koniec i bomba, kto czytał ten trąba. Mam dość Bloxa i się stąd wynoszę. Będzie mi brakowało tego szopa z nagłówka. Od sierpnia zapraszam tu , jeślikto ma ochot

  • O sztuce umiaru

    Ha, chyba się w edytorze blogowym coś zepsuło, takim go jeszcze nie widziałam. Spróbujemy. Czemu ludzie byli kiedyś chudzi, a teraz są grubi? Może nie wszyscy,

  • Ładne i... takie sobie

    Trzeba zebrać troszkę fotek do artystycznych kombinacji zimowych. Teraz kwiatki są, a za kilka miesięcy nie będzie. Zatem malutka Leica do kieszeni i polowanie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/24 16:55:24
Oj ta pora roku nie jest sympatyczna niestety. Szaro i mgliście, zimno i buro. Ciepłej kołderki zazdroszczę i też kupię, bo to pod czym śpimy nieco cienkie jest.
-
kankanka
2011/10/24 18:53:33
Oby do lata!
-
Gość: maria podkoweczka, *.adsl.inetia.pl
2011/10/24 18:58:08
Jedna prawda się potwierdza, że czyjeś ręce lekkie, ale niepożyteczne.
pozdrawiam maria
-
2011/10/24 19:44:00
Ooooo, to nie tylko mój-ci-on lubi spać w plus 12?
No patrz pani, a ja myślałam, że tylko on tak ma:)
Ja tam ciepłolubna jestem kołdrowo, ale... lato i plus 35 mnie średnio kręci.
Już wolę chłody - można napalić, można się opatulić.
Od upału nijak nie da się uciec.

Kołdry szkoda...
Może nowa będzie lepsza?
-
Gość: , *.chomiczowka.waw.pl
2011/10/24 21:56:55
O ja też śpię w temperaturach polarnych, latem mam kołderkę lenią, cieniutką, teraz normalną, a kiedy zima mocno mrozi, to na kołderkę narzucam sobie polarowy kocyk i jest super. A co do odzienia to ja ciągle jeszcze biegam w drewniaczkach na bosych nogach, chociaż spodnie mam długie i na t-shircie kurteczkę i dziwię się, że panie w futrzanych buciorach się nie ugotują, ciekawe co one będą nosić przy -20? Pozdrawiam. Dorota-zam
P.S. Komentarze na blox-ie mogę pisać tylko jako anonim, bo głupek się upiera, że jest złe hasło i nie daje się przekonać, że jest OK
-
2011/11/06 08:44:55
o termoforach przypomniały moje dzieci całej rodzinie pod choinką; ja się wykręciłam wtedy; ale kiedy zrobiło się chłodno, a mój piec gazowy nie włączył się, spróbowałam z tym co było w domu - butelka po mineralce - super; a potem wielka butla po łazienkowych płynach - trzyma ciepło do rana; przyłożona pod krzyż :-) lub grzejąca nogi zapewnia komfort; zainteresowanie termoforem wzrosło; wpadłam na pomysł, że można tak podgrzewać czasem nogi kiedy przesiaduje się; lubię mieć w domu zdecydowanie chłodno a z poduszkami elektrycznymi nie zaprzyjaźniam się - ciekawe czemu :-)