Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Psie sprawy

Jesień dla Kretki jest wyjątkową porą roku. Trwa sezon polowań i ona o tym wie. Ryje w każdym napotkanym trawniku dziury i biegała by bez przerwy.
Będzie chyba sroga zima, bo Kretusia bardzo nagle zmieniła suknię na nową. Zrobiła się jakaś taka szorstka i bez połysku, futerko jej sterczało na wszystkie strony, jakby było przesuszone, albo po trwałej.
I któregoś dnia futro zaczęło się z niej sypać. Tak gwałtownego linienia jeszcze nie widziałam. Za pomocą furminatora wyczesałam z niej prawie całe futro! Przy skórze został jakby welur z nowo rosnącej sierści. Wyskubałam ręcznie kłaczki, których furminator nie wyrwał i moim oczom ukazał się pies szczuplejszy, lśniący, gładziutki i w nowej szacie. 
Muszka nie linieje, za to pokazała mi swój następny talent. Otóż dla krótkonogiej, grubiutkiej Muszki nie ma płotu nie do przebycia. Wystarczy kilkucentymetrowa przerwa miedzy sztachetami a ziemią, by Muszka rozpłaszczyła się na ziemi jak kartka papieru i błyskawicznie przepełzła na drugą stronę. Widząc taki manewr Kretka głupieje, bo ona tak nie umie.
Jeżeli sztachety płotu sięgają ziemi, to wystarcza troszkę większa między nimi przerwa, by Muszka spłaszczyła się pionowo i by wlazła na ogrodzony teren jak piesek w kreskówce. Jak zachodzi taka potrzeba, to Muszka robi się dwuwymiarowa.
Muszka siedzi przy mnie wieczorami na kanapie. Właściwie to leży i chrapie. Kretka długo obserwowała ten rytuał aż w końcu nienawykły do takich pieszczot terier poprosił, by też ją przytulić na tej kanapie. Dużo czasu zabiera jej takie wyluzowanie się, by smyranie po brzuszku było dla niej przyjemne, ale w końcu się udaje. Mam wieczorami obok siebie oba futrzaki. A w nocy....



W nocy na moje kanapie obie psinki śpią w przykładnej zgodzie. To zdjęcie jest dowodem na to, że psa znienacka podejść się nie da. Niby śpi głęboko, ale zdjęcie z fleszem ujawni prawdę.
Wydaje mi się, że Kretce zaczynają mętnieć oczy. Mięśnie ma też już nie takie twarde jak dawniej.
A dopiero co była malutkim szczeniakiem, który przywieziony przez hodowcę płakał na naszym łóżku za mamą.
sobota, 08 października 2011, weisefrau

Polecane wpisy

  • Urodziwa i paskudna

    Wieści z psiego frontu są znakomite. Wszyscy w okolicy znają mnie bo różnię się od innych nieustającą obecnością dwóch grzecznych, futrzanych satelitów. Chodzą

  • Władca Muszki

    Cóż za straszni ludzie trzymali kiedyś naszą Muszkę, skoro ona się tak wszystkiego boi? Cóż to za pewna siebie osoba rządziła brutalnie pieskiem, który jest prz

  • Świat pełen Muszek

    Z tła otaczających nas rzeczy mózg woli zauważać przedmioty znane niż nieznane. Co jest nam znane i bliskie, to łatwiej zauważamy wśród innych rzeczy. Kto był w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/08 21:44:31
Moja Bona też wyliniała tej jesieni praktycznie w dwa tygodnie. Schodziły z niej kłaki płatami. No i starość ją dopada - stawy, guzy (na szczęście niezłośliwe). Drugiego takiego psa to nie znajdę, i co zrobię?
-
2011/10/08 22:12:05
"S" w nagłówku pożarłaś:)
A teraz idę czytać notkę:D
-
2011/10/08 22:16:33
Co to furminator?
I czemu terier do pieszczot nienawykły? Moja z terierów i się miziać uwielbia. A może to mój problem, ze zrozumieniem, bo już nie wiem, który piesek się do Was dołączył później i pracowicie go oswajałaś.
Widok na tapczanie - bomba! Ale psie nogi to chyba pucujesz kilka razy dziennie?
No i chusta - znów ta chusta!
Jak ją widzę to mam ochotę nasłać kogoś, kto by mi ją zwinął:D:D:D
Aaaale Cię pytaniami zasypałam - zdzierżysz?:)
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2011/10/08 22:30:50
doro_thea_2: Kretka jest terierem. Kocha kontakt z człowiekiem, ale żeby tam przytulić się plecami i spać to nie, ona tak nie umie, ona by szarpała szalik, skakała po mnie z piłką w mordzie itd. A Muszka ( ta przygarnięta, długa, krótkonoga) wali się koło mnie, przytula się, mięknie i chrapie. Twardej z natury Kretce to miękniecie właśnie marnie idzie.
A chusty psy nie oddadzą, bo ją kochają.
Psich nóg nie pucuję, piorę pokrycie kanapy i foteli. IKEA rządzi.
-
2011/10/08 22:47:07
Gackowa, a jak mętnieją psie oczy, to co to znaczy?
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2011/10/09 09:30:02
Iksiu, jak oczy mętnieją, to się zaćma robi.
e.gunia: nie wiem skąd wziąć nową Bonę, tak jak nie wiem skąd wziąć nową Kretkę. Bo takich Muszek to obfitość wszędzie.
-
kankanka
2011/10/09 10:55:18
Bajtkowi pysk posiwiał, już widać. Oczy ma jeszcze błyszczące i bieg wdrukowany, za to pani bajtusiowa linieje okrutnie.
Giry psie zawsze się jakoś osypią z piachu, mnie to nie przeszkadza, no chyba, że zlegnie taki jeden w świeżej pościeli zaraz po przebraniu. Wtedy pani musi też sobie poszczekać.
-
2011/10/09 12:24:00
Pięknie opisałaś swoje pupilki. MIło się to czyta. Szanuję i cenię ludzi ktorzy kochają i dobrze traktują zwierzęta. Z ludżmi ktorzy na wstępie mowią , że nie lubią psów, kotów, itd nie wchodzę w bliższą znajomość. ROzumiem, że ktoś nie ma zwierzaków w domu, z różnych powodów, ale to już inna sprawa.
Gackowa wymiąchaj za uszami swoje ślicznotki odemnie.
-
lilkakg
2011/10/09 14:39:36
Dobrze się o tych psinach czyta. Muszę i ja znaleźć czas i moim napisać, bo u niego wielkie zmiany :-) Na lepsze, tak myślę, choć chwilami trudne.
Psy wygłaskaj ode mnie koniecznie.
-
2011/11/12 00:57:41
Z ogromna przyjemnościa przeczytałam tę notkę. Pięknie, z miłościa piszesz o psiakach. A i zdjęcie fajne. Chcę taka chustę. Zaćmę można zoperować.
Miłego weekendu.