Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Strachy na lachy



Zdjęcie nie jest dobrze skadrowane, zostało bowiem zrobione w całkiem ciemnym pokoju, gdzie na chybił trafił skierowałam obiektyw w kierunku psów. Nie mam pojęcia, jak mój Canon tak ślicznie wyostrzył całkiem bez światła. Przerażone psie oczy widać. Fotka naturalnie sylwestrowa.
W tym roku zwierzaki nie dostały żadnych leków na uspokojenie. Tomek wyczytał gdzieś, a ludzie potwierdzili, że ogłupiacze typu chemiczne kajdanki powodują, że pies nie może się ruszyć, ale słyszy i boi się tak samo jak bez nich. A potem ma kaca.
Nie praktykujemy w domu mania kaca po sylwestrze, bywamy co najwyżej niewyspani.
A było w tym roku po czym być niewyspanym. Oj było.
Witaliśmy Nowy Rok w dziesięć dusz, z czego trzy dusze były psie - Misia podrzuciła mi Zazulkę, żeby sama w huku sylwestrowym psina nie siedziała. Zazulka miała być na uroki petard mało wrażliwa.
Jedliśmy i piliśmy do północy, kiedy w ostatniej chwili przed toastem dwoje spóźnionych gości wlazło na taras z flaszkami gotowymi do odpalenia. Muzyka grała głośno, ludzie się śmiali, petard było znacznie mniej niż zwykle, bo w modę weszły ciche chińskie lampiony szybujące wysoko po niebie, a i naród chyba uboższy i na zbytki nie wydaje fortuny; biegaliśmy po tarasie życząc sobie i wszystkim sąsiadom szczęścia. Psy wcale tak bardzo się nie przejęły. Zakazałam pocieszania drżących ciał bo to je bardziej nakręca.
Potem pozamykaliśmy szczelnie okna i ruszyliśmy w plasy przy irlandzkich skocznych melodiach.
Kretka poszła owszem drżeć pod drzwi, bo tak ma, ale potem wraz z Muszką wlazły do sypialni i tam bały się nie huku, a tego, że państwo spać nie idą. Znaczy jest koniec świata. Zazulka końca świata bała się w salonie na kanapie, pomiędzy dwiema zwierzolubnymi paniami.
Z tymi ludźmi to nic nie wiadomo. Zawsze chodzą spać o normalnej godzinie, a tu dana godzina minęła, i jeszcze jedna i druga i trzecia i dopiero o piątej się uspokoili. A następnego dnia już było normalnie, tylko bardzo cicho i trzeba było uważać, gdzie łapę postawić, żeby jej szkłem nie przeciąć.
A teraz wieczorami spacery niestety są na smyczy. Czekamy, aż młodzież pozbędzie się zapasów petard i nad Ursynowem znów będzie wieczorem cisza panowała.
Chwilowo koniec świata jest odwołany.
wtorek, 03 stycznia 2012, weisefrau

Polecane wpisy

  • Urodziwa i paskudna

    Wieści z psiego frontu są znakomite. Wszyscy w okolicy znają mnie bo różnię się od innych nieustającą obecnością dwóch grzecznych, futrzanych satelitów. Chodzą

  • Władca Muszki

    Cóż za straszni ludzie trzymali kiedyś naszą Muszkę, skoro ona się tak wszystkiego boi? Cóż to za pewna siebie osoba rządziła brutalnie pieskiem, który jest prz

  • Świat pełen Muszek

    Z tła otaczających nas rzeczy mózg woli zauważać przedmioty znane niż nieznane. Co jest nam znane i bliskie, to łatwiej zauważamy wśród innych rzeczy. Kto był w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/03 21:26:43
U mnie jeden z kotów ma bardzo określony rytm dobowy. O 22-giej nagania mnie do łóżka i każe się głaskać zanim go wyślę na jego spanko. Każdy zwierz ma swoje przyzwyczajenia.
-
kankanka
2012/01/03 21:45:09
U mnie jak zwykle spokój, Bajtek polazł w petardy i wystawiał zwierzynę łapą. Behet nie reagował tylko oczy miał okrągłe z ekscytacji, ale Bruno wczołgał się w szczelinę między blatem a szufladą o wysokości 10 cm i jak wylazł po godzinie to był sflaczały jak chomik. Myślałam, że mi zejdzie, ale głaski pomogły.
Ogólnie było spokojniej niż co roku, brak pieniędzy na zbytki.

Kretka super!
-
kankanka
2012/01/03 21:46:17
Poleciał koment szybciej.

Kretka super bo się dupcią obróciła, a Muszki oczy - oj żal psiny!
-
2012/01/04 07:15:08
Dodam?
Dziś dodam?
Bo mnie u Ciebie jakieś antyspamy nie przepuszczają!
-
2012/01/04 07:18:17
No ja cieeee!
Wczoraj mi darło gębę, że jestem automatem spamującym albo jakimś innym potworem!!!
Próbowałam z 10 razy, później pomyślałam, że normalnie fatum - sratum, Tobie często nie udaje się u mnie, a mnie u Ciebie!

To zepsem mnie zastanawia bardzo.
Moją nafaszerowałam i teraz mi jej żal.
Już więcej tego nie zrobię.
-
Gość: alimcbean, *.dynamic.chello.pl
2012/01/04 19:16:41
Moja psica z adhd bez petard i sylwestra dostała 0,75 granatowej tabletki od p. wet. po ćwiarteczce co kilka godzin od rana, spała u pańcia pod biurkiem, a potem w łóżku (wyjątkowo, bo ze względu na swój ponadnormatywny ruchowo charakter sypia sama w pokoju, najwyżej z najmłodszym kotem). Po tabletce nie odjeżdżała całkowicie, ale była słodka i spokojna i przedrzemywała po parę godzi i nijakiego kaca nie miała, to znowu jakieś miejskie legendy. Nie widzę powodu, aby sprawiać psu stres, najwyżej leki trzeba dobrać właściwie, np. jest syrop uspokajający Stresnal albo Calm Aid dla psów, żadnego kaca po tym nie ma. Najmłodszy kot miał oczy jak spodki do tych petard, najstarsza spała jak suseł, a średnia bała się jak pies i w końcu zaparkowała w kanapie. Barbarzyński zwyczaj z tym strzelaniem - chyba doskwiera, że wojny dawno nie było. Jakoś nigdy nie widziałam kobiet odpalających petardy. pozdr. noworocznie A.
-
2012/01/04 22:12:50
Na moją autystyczną psicę Stresnal nie działa ZUPEŁNIE! A te niebieskie (jak Viagra) tabletki to Sedalin. Kiedyś dawałam, przestałam, odkąd się dowiedziałam - tu cytat:

Sedalin to lek, który prowadzi to do obniżenia ekscytacji (sedacji) i obniżenia
ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni zasadniczo bez obniżania świadomości.
Ten stan względnej obojętności na środowisko prowadzi do apatyczności z
obniżonym progiem odczuwaniem bólu, co ułatwia manipulacje na
zwierzęciu. Zahamowane są: agresja, niepokój, odruchy obronne,
psychiczne rozdrażnienie.

Ten lek działa na motorykę, nie działa na świadomość.
Pies wydaje się obojętny, ale to nie jest prawda - wszystko słyszy,
widzi, jednak nie jest w stanie zareagować w naturalny sposób czyli
najczęściej schować się gdzieś. Ten lek nie wyłącza także pamięci -
pies wszystko pamięta, a więc i swój strach. Dlatego następnym razem,
kiedy pies usłyszy petardę - zareaguje jeszcze bardziej panicznie.

Tu koniec cytatu. On po prostu działa jak Pavulon! Skojarzyłam, dlaczego mojej suni trzecia powieka zasłaniała niemal połowę gałki ocznej. Po prostu zwiotcza mięśnie. O ile mogę uznać, że należy go podawać psu w klatce do transportu samolotem, to nigdy już nie dam Pięknej Sedalinu w Sylwestra.
-
2012/01/04 22:18:24
Powinnam chyba podać źródło tego tekstu o Sedalinie.

www.goldenretriever.fora.pl/zdrowie,78/uwaga-na-sedalin-po-raz-kolejny,8710.html

To znalazłam na potrzeby tego komentarza. Ja o działaniu Sedalinu czytała gdzie indzie już dwa lata temu, potem rozmawiałam z wetem, potwierdził tę informację o leku.
-
2012/01/06 14:28:19
Bardzo ciekawie to opisalaś, masz talent literacki to pewne. Jakbym tam była i wszystko widziała.
-
Gość: Jaemigrantka, *.glw-bng-011.adsl.virginmedia.net
2012/01/07 09:35:09
No to psiaki mialyby u mnie swiety spokoj;ledwo gdzies w oddali cos blysnelo ze dwa,trzy razy,dziwkow zadnych i tak sobie nawet utyskiwalismy ze cos nam Nowego Roku nikt nam w radoscia nie wita.A mieszkam w najwiekszym,szkockim miescie:]

dollsbyemigrantka.blogspot.com/