Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Władca Muszki

Cóż za straszni ludzie trzymali kiedyś naszą Muszkę, skoro ona się tak wszystkiego boi?
Cóż to za pewna siebie osoba rządziła brutalnie pieskiem, który jest przecież kompletnie i zupełnie wobec człowieka bezradny? Zarządca się znalazł, władca... Ależ musiał psinie dokuczyć.
Dlaczego Muszka z nikim poza najściślej rozumianą rodziną nie chce wyjść na spacer? Czemu kuli się jeśli gdzieś się na chwilę zapodzieje i przyjdzie na wołanie po minucie lub dwóch? Czemu boi się zmiany pościeli i kuchennej ścierki?
A jest tak grzecznym pieskiem, ze w głowie się nie mieści. Żadnych psot, no co najwyżej przymuszona fizjologią nasiusia w domu. Ale fizjologia do nasiusiania każdego zmusi.
Ostatnim osiągnięciem jest zabawa piłeczką w domu. Siedzę z Muszką na kanapie, Kretka na dywanie bawi się swoją zabawką, a ja rzucam Muszce piłeczkę. Muszka aportuje błyskawicznie i wręcza mi tę piłeczkę. Terier tak nie umie. Owszem, przyniesie, ale nie odda.
Oto sesja zdjęciowa Muszki.
W moim buduarze towarzyszy mi piesek przy wszystkich czynnościach artystycznych, ale aparatu fotograficznego wymierzonego w swoją osobę za długo nie lubi.







Czy do szanownych czytających dotarła wieść o mędrcu, który rozeźlony mandatem otrzymanym za nieprowadzenie szczenięcia na smyczy z zemsty wsadził szczeniaka do pralki i wyprał? Szczenię zabiegu nie przeżyło.
A mnie się śniła taka wielka pralka, do której mędrca wpycham, zamykam, nastawiam pranie na 60 stopni - na 90 za szybko by skonał - i wirowanie na 1000 obrotów i wciskam start....
czwartek, 15 marca 2012, weisefrau

Polecane wpisy

  • Urodziwa i paskudna

    Wieści z psiego frontu są znakomite. Wszyscy w okolicy znają mnie bo różnię się od innych nieustającą obecnością dwóch grzecznych, futrzanych satelitów. Chodzą

  • Świat pełen Muszek

    Z tła otaczających nas rzeczy mózg woli zauważać przedmioty znane niż nieznane. Co jest nam znane i bliskie, to łatwiej zauważamy wśród innych rzeczy. Kto był w

  • Strachy na lachy

    Zdjęcie nie jest dobrze skadrowane, zostało bowiem zrobione w całkiem ciemnym pokoju, gdzie na chybił trafił skierowałam obiektyw w kierunku psów. Nie mam pojęc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
alkakz
2012/03/15 08:24:00
nie słyszałam o podobnym "mędrcu" - nawet komentować szkoda.
nasz jeden kot trafił do nas w podobnym stanie jak Muszka, znalazłam go jako małe kociątko, na dłoni się mieścił i wiele czasu zajęło nam przekonanie kota, że ręka, która się do niego zbliża pogłaszcze go, a nie uderzy. też długo myślałam nad tym, kto był tak podły, że takie małe kocię tak bardzo dręczył, że to kocię bało się wszystkiego - weterynarz potwierdził mi wtedy, ze kota ktoś bardzo poniewierał. ale wyszedł z tego, teraz lubi ludzi.
-
piumaa
2012/03/15 08:59:48
Rozumiem Twoją złość, ale nienawiścią świata nie naprawisz. Dobrze, że Muszka trafiła w wasze ręce. Pozdrawiam
-
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2012/03/15 09:50:17
Tak mi przypomina Twoja Muszka moją Tinkę, przeżyła z nami 17 lat. Pozdrowienia dla Pani i Muszki. Barbara
-
Gość: inka, *.dynamic.chello.pl
2012/03/15 11:50:53
To ja opowiem historie mojej suczki. Pewnego dnia pojawiło sie w domu dziesieciolatki i jej mamy cudne szczenie jamnik długowłosy miniaturka. Szczenie sikało , gryzło itd , wiadomo szczeniakowi wolno. Z biegiem czasu nasza Petitusia stała sie najbardziej złosliwym stworzeniem pod słoncem , prosto ze spaceru wedrowała do łózka , gdzie załatwiała sie kompleksowo , Mama goniła ja ze ściera , jednak psina nic a nic sobie z tego nie robiła. Gdy ktos obcy pojawiał sie w domu , pies w drugim pokoju otwierał szafe lub szuflade i szarpał co lepsze kaski (tym sposobem straciłam moja ukochana szydełkowa bluzeczke , dzieło Mamy , oraz wiele wiele innych). Po około 5 latach Mama powiedział dosc! Umówiła sie z kolezanka , włascicielka pokaznej działki i domu , ze pies idzie do nich. Prawde mówiac wtedy było mi to juz obojetne. Po tygodniu , moja Mama postanowiła odwiedzic psa , wróciła , powiedziała ze pies ma dobre warunki , micha pełna , legowisko w sieni... Ale powiedziała ze pies cały czas ja obserwował , gdy Mama na nia spojrzała odwracała wzrok. Na drugi dzien kolezanka mamy zadzwoniła , ze suka uciekła , zagineła, szukaja jej wszedzie i nic... Po tygodnu nasz pies pokonał około 20 kilometrów , wedrujac z jednego kranca Krakowa na drugi. Mama jak ja zobaczyła to powiedziała tylko NO WRÓCIŁAŚ . Pies nigdy wiecej nic nie zbroił. Żyła z nami w wielkiej miłosci do 15 lat. Pół roku temu rozpaczliwie zachciałam psa , mam , jest cudowna.
-
Gość: hersylia810, 91.218.157.*
2012/03/15 16:22:00
Mędrzec, nawet w cudzysłowie, to stanowczo zbyt pochlebne określenie dla tego oprawcy szczeniaka; i ja bym go, dziada wstrętnego, chętnie do pralki załadowała i nie z nienawiści, a raczej przez rozpaczliwą chęć skłonienia matoła do empatii.
-
Gość: hersylia810, 91.218.157.*
2012/03/15 16:24:24
Ze zdenerwowania zapomniałam przekazać serdeczności dla Muszki :-)
-
2012/03/16 09:06:05
Uściski i buziaki w nochala dla Muszki i oczywiście Kretki też, bo to nierozerwalny team. Dla Ciebie też buziale za to, że przygarnęłąś psie nieszczęście i podarowałaś im wspaniałe życie na pięknej kanapie z jeszcze piękniejszymi poduszkami.
A o bydlaku od pralki to wolę nie myśleć, to sadysta, zboczeniec powinien trafic za kratki, tam by mu pralkę z odpowiedniego miejsca zrobiono. TYlko, że do więzienia trzeba ponoc w kolejce stać..... brak miejsc.
-
spirit_of
2012/03/17 19:30:36
Sceptyczne bardzo spojrzenie Muszki ;)
Prawdziwa kulture czlowieka rozpoznaje sie po jego podejsciu do zwierzecia [ale i do drugiego czlowieka...;)]
-
persjanka
2012/03/19 20:21:33
jak dobrze,ze sa na swiecie tacy ludzie jak ty i wielu innych ktorzy kochaja zwierzeta i pomagaja...wtedy wraca wiara w czlowieka...pozdrawiam ania
-
kankanka
2012/03/21 10:40:44
Niedobrze mi od tego opisu na końcu................




Agata, toż ja też prawie co dnia dumam nad bajtkowym losem i czemu ta franca zawsze przy mnie, i już się chowa, żebym nie widziała, że on pod kiblem, pod nogami, na pedale maszyny, za kuchenką.
Ja już chodzić nie umiem normalnie, bo wszędzie Bajtek.
A jak mu klaruję oczywistości to warczy - wiem, że się boi, widzę, że ktoś go lał, może nie bardzo, ale musiał dostawać, bo to widać po psie.