Rozmaite Gackowej przypadki.
Blog > Komentarze do wpisu

Goście w ogródeczku

Upały dają się nam we znaki. Miasto jest rozpalone, śmierdzące i trudne do zniesienia.
Nasz ogródeczek, cienisty niemal przez cały dzień i chłodniejszy niż rozgrzane ulice stał się dziś miejscem schronienia dla miłego gościa.
Kacperek najpierw zażądał garnka z wodą na tarasie i pięknie się w tym garnku chlapał.
A potem odkrył oczko wodne. Okazało się, że samochodziki pływają! A to amfibie!



Dziecka trzeba pilnować nieustannie. Kretka przez cały dzień na nogach strzegła malucha przed niebezpieczeństwami.


Niech sobie ludzie pilnują szczeniaka, suka i tak wie lepiej jak się pilnuje i gdzie trzeba co jakiś czas obwąchać. Ludzkie szczeniaki są znacznie bardziej kłopotliwe niż psie. Ale potrafią rzucić piłeczkę!
A już przy takim jeziorze nie zaszkodzi i pilnujący ojciec i pilnująca suka.



Biedna Muszka miała rozdarte serce. Też pilnowała dziecka, ale cały czas walczyła ze sobą, żeby go nie pogonić. Trzymała się na dystans.
Jakieś dziecku musiało jej nieźle kiedyś dokuczyć.

Niestety, po takim pilnowaniu dziecka okołooczkowe zasiewy są całkiem stratowane. Przynajmniej tych wysokich, obiecujących roślin już nie ma, ale co tam. Dzieciak szczęśliwy.
niedziela, 08 lipca 2012, weisefrau

Polecane wpisy

  • Finito

    Koniec i bomba, kto czytał ten trąba. Mam dość Bloxa i się stąd wynoszę. Będzie mi brakowało tego szopa z nagłówka. Od sierpnia zapraszam tu , jeślikto ma ochot

  • O sztuce umiaru

    Ha, chyba się w edytorze blogowym coś zepsuło, takim go jeszcze nie widziałam. Spróbujemy. Czemu ludzie byli kiedyś chudzi, a teraz są grubi? Może nie wszyscy,

  • Ładne i... takie sobie

    Trzeba zebrać troszkę fotek do artystycznych kombinacji zimowych. Teraz kwiatki są, a za kilka miesięcy nie będzie. Zatem malutka Leica do kieszeni i polowanie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
kankanka
2012/07/09 10:04:21
Że tak sobie westchnę.... szkoda roślinek :))))

No nic, co wyrośnie to wyrośnie. Widać miało tak być.

W moim stawku to Bajtuś poleguje w paprociach. Dzieci tam nie mają wstępu z powodu stojącej wody i obawy bogatego życia biologicznego. Wodę tam ocieplam przed podlaniem zasiewów. Nie jest to uroczy akwen.
-
Gość: Ennaven, *.icpnet.pl
2012/07/09 12:43:27
pilnowanie szczeniąt ludzkich, tak tak znam :D Pies mojej siostry pokochał moje dziecko od pierwszej chwili, łazi za nią, pozwala się głaskać, a nawet broni i staje przed nią, kiedy jego zdaniem jestem dla niej za ostra ( czyli np mówię nie wolno:P ). Postawę Muszki też znam, Tofficzka, też była nastawiona raczej chłodno do małej, jakiś dzieciak musiał jej dopiec, nigdy nie lubiła dzieci, baliśmy się nawet, że mogłaby ugryźć jakieś dziecko, gdby było przy niej zbyt swawolne, cóż pilnowaliśmy i dzieci i psa ( ps. Wafel i Julka wymieniają się zabawkami .. ku naszemu utrapieniu, sprawdźcie stan osobowy zabawek :D )
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2012/07/09 17:06:05
To Kacperek był u nas i bawił się naszymi zabawkami: wycyckaną świnią z dziurą w brzuchu, piłeczkami, jego dyżurnymi klockami itp.
Kretka znana jest z podkradania dzieciom zabawek. Widać jak łakomie patrzy na zdjęciu na piękny, niebieski samochodzik. Ze trzy razy wyniosła go w krzaki.
KOntroluje na spacerach wszystkie wózki, żeby coś ukraść. Muszę ją dobrze pilnować.
-
spirit_of
2012/07/09 22:11:44
Niezmiernie lubie ogladac zdjecia dzieci, skupionych w zabawie. Kacperek mnie urzekl.
-
Gość: Ennaven, *.icpnet.pl
2012/07/09 22:28:43
U nas Wafel ukradł Julce piłeczkę z ikei, była miękka i strasznie mu pasowała.. Julce kupiliśmy nową, za to Julka z niezmierną chęcią ładuje się Waflowi do klatki i do koszyka i chrumka jego świnka zanosząc się śmiechem, Waflowi to wisi, więc póki nie probuje dobrać się do jego wody nie ingerujemy w ich układy. A rozumiem, że taka sama zabawka zakupiona przez was i podarowana nie robi takiego wrażenia jak tak buchnięta ?
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2012/07/10 08:55:01
Kretka kocha piszczące, gumowe zabawki i natychmiast je rozbraja. Jest terierem myśliwskim i zabija te gumiaki z pełnym profesjonalizmem. Nie pozwalam jej kraść, ma mnóstwo własnych zabawek, ale ciągle próbuje coś buchnąć. Co nie znaczy, że kiedykolwiek coś ukradła.
Ot w lumpeksie sobie sama potrafi wybrać piszczka, w sklepie psim świetnie wie, gdzie gumiaki leżą.
Ale co do kradzieży, to nie.